poniedziałek, 9 października 2017

WORECZKI LNIANE Z HAFTAMI (haft krzyżykowy)

Witam wszystkich moich kochanych odwiedzaczy :) Kochani mam ostatnio napięty grafik czasowo, prace powstają ale nie mam kiedy wstawiać nowych postów, myślę że niebawem to się zmieni ale z chwilowego ograniczenia czasowego i wyjazdów to mam małe opóźnienia w dodawaniu nowych postów na blogu. 
Dziś pokażę wam jakie skonstruowałam woreczki do szafy na lawendę, mydełka, lub potpourri..
Woreczki z czarnego lnu, wyhaftowane krzyżykami, dodatki to koronki bawełniane. 




Dziękuję wam za każde słowo :)

piątek, 29 września 2017

FLISERYD, OSKARSHAMN, OLANDIA, KALMAR, MONSTERAS - SZWECJA

Kochani mój  krótki pobyt w Szwecji dobiega końca, długo zwlekłam by tam jechać ponieważ nie miałam tak urlopów a właściwe urlopy woleliśmy wykorzystywać gdzieś wyjeżdżając głównie w góry nasze Tatry. A że chwilowo na własne życzenie zrobiłam sobie''okienko czasu 8 dni'' to poleciałam i wiecie co? zakochałam się w tym miejscu na zabój. Póki co wzbraniam się przed osadzeniem tam bo tu mam zaczęte sprawy firmowe i nie tylko :) ale o tym niebawem. 
Szwecja - kraj który otoczony lasami i wodami. Lasy - mój konik, który kocham najbardziej na świecie. Na dodatek nasz domek jest w lesie, z resztą jak większość domków. Cyknęłam kilka różnych fotek z różnych okolic, ale zdjęcia nie wyrażają tego piękna które tam panuje, tego klimatu, powietrza i całej dzikiej natury. 
Dni mi tu uciekały szybko, spałam po kilka godzin by nie tracić czasu, a poza tym w tym klimacie człowiek mało sypiający nie czuje zmęczenia. Mieszkamy w małej miejscowości gdzie domy są osadzone do kilkadziesiąt metrów od siebie i nie ma ich za wiele, takie czerwone (najczęściej) małe domeczki z drewna i z białymi oknami, osadzone w lasach, więc każdego rana rowerem jechałam do sklepu, nastawiłam obiad i chodziłam do lasu na grzyby, na spacer, pełno tu tez darów innych jak np chrobotek, pełno go tu i cudnie to wygląda. Lasy są tu kamieniste , pełno skał i kamieni i chrobotka :)
 Ze względu na to że domy są od siebie oddalone, to skrzynki na listy wiszą na płotku przy drogach żeby listonosz nie oszalał :))) pierwszego dnia jak tylko mąż pojechał do pracy od razu pobiegłam do lasu, byłąm w szoku bo potykałam się o grzyby, w życiu tyle grzybów nie widziałam, nawet na podwórku. Kozaków i borowików pełno a o maślakach nawet nie wspominam bo momentami nie dało się ich minąć nie rozdeptując. wyszłam na podwórko i bach 3-4 min i jest bukiecik z kozaczków :)


Wychodząc ciut poza obszar terenów lasów zaraz za sklepem zaczyna się uliczka na której już są domeczki , ławeczki, bank mini i szkoła- oczywiście wszystko drewniane, małe i 3 kolorach albo czerwonym, albo żółtym albo szarm. Zrobiłam fotki niektórym domkom :)

Grzyby rosną nawet przy ulicach :)

Od mojego domku na pobliski port i miasteczko było ok 22 km, całkiem niedaleko a morze było cudowne mimo chłodu i wiatru. 


Dojazd do wyspy Olandia jest połączony mostem od lądu Olandsbron, który prowadzi przez Bałtyk kilka km. 
Pierwsza fotka z neta dla pokazania całości bo inaczej samemu ciężko to uchwycić, jedynie co to wdać na nawigacji :))) Super przeżycie. 

Tu jest tak spokojnie i tak spokojnie płynie czas, że człowiek zapomina o całym świecie. Na ulicach prawie pusto, auta jeżdżą wolno wg przepisów ponieważ jest tu bardzo rygorystycznie ze względu na wybiegające łosie, sarny i inną zwierzynę. Większe drogi są zabezpieczone specjalnymi siatkami pod napięcie odcinające las aby zwierzę nie wybiegło, na autostradach są co kilka km ograniczenia blokujące wyprzedzanie. Na chodnikach w mieście zero przechodniów :))) jakby każda miejscowość była wymarła. 
W każdym oknie każdego domu, sklepu, hotelu, wszędzie są małe lampki, które wieczorem są zapalane. Nie ma również firanek u większości. Myślałam, że to taka moda i się tym zainteresowałam i już wiem:legendy głoszą iż zapalone lampki w oknach miały pomóc w odnalezieniu drogi do domu zabłąkanym wędrowcom, inni mówią że to znak dla żeglarzy. Ale siedząc później w domu uświadomiłam sobie, ze rok temu kupiłam tu lampkę przez męża i odruchowo postawiłam ją na oknie u córki w pokoju w Polce i stoi do dziś, ups hehe (zbieg okoliczności)


Sami widzicie na zdjęciach - zeroooo ludzi :)

.... a w innym poście napiszę wam o SECOND HAND :) i moich szaleńczych zakupach robótkowych :)

czwartek, 28 września 2017

KARTKA URODZINOWA DLA KOLEŻANKI :) (scrapbooking)

Tak szybciutko pochwalę się kolejną karteczką, tym razem urodzinową dla Moniki :) Motylki to wyciski z masy samoutwardzalnej które po wyschnięciu pomalowałam lakierem Pentart chameleon a an mokry posypałam pył brokatowy.





a tak przy okazji to robiłam już 1 bombkę w tym roku , jeszcze przed wyjazdem, bo miałam pilne zamówienie na już :) bombka miała być 12cm z gwiazdą betlejemską , no to taka powstała. 


środa, 27 września 2017

JESIENNE PRZEZIĘBIENIA I MOC CHUSTECZNIKÓW - CHUSTECZNIKI (decoupage)

Dzień dobry wszystkim. Jestem jeszcze w Szwecji i dopadła mnie tu grypa (że też nie miała kiedy, zwłaszcza że rzadko choruję) a skoro o chorobach i jesiennych smarkaniach mowa to pora pokazać moje chusteczniki, które wykonałam dla ludzisk z pracy :)Każdy inny i każdy indywidualny