niedziela, 5 lutego 2017

JAJKA, PISNAKI ZE WSTĄŻEK I KWIATÓW KANZASHI (Wielkanoc 2017) c.d.

U mnie nadal w produkcji jaja :) ale jestem miło zaskoczona bo idą jak świeże bułeczki mimo iż jest jeszcze czas do świąt i miałam zrobić kilka a z tego co widzę muszę uruchomić produkcję na większą skalę. Oto 12cm i 15cm cudaki. Stojaki mam piękne i wyglądają lepiej niż oryginalne. Bawię się w recykling i od tapicera wzięłam trochę bezużytecznych sprężyn np z kanapy - czyszczę je i maluje i gotowe :D



piątek, 3 lutego 2017

MAGNESY NA LODÓWKĘ ''LOVE'' (decoupage)

Kochani małymi krokami zbliżają się Walentynki - niektórzy obchodzą, inni nie ale ja zrobiłam takie oto magnesiki na lodówkę z myślą o zakochanych :) niedługo na swoim blogu wstawię opcję wymianek, czyli stworzę miejsce moich ''wolnych'' prac które będzie można zdobyć za pomocą wymianki :) właśnie te magnesy będą jedną z takich opcji. 
 

sobota, 28 stycznia 2017

JAJKA, PISANKI ZE WSTĄŻEK I KWIATÓW KANZASHI (Wielkanoc 2017)

Dobry wieczór :) ..a świstak siedzi i zawija te swoje wstążeczki :) powstały kolejne jajka a reszta powstanie za jakiś czas. Ja trochę szybko wypaliłam ze świętami bo do końca marca muszę się ze wszystkim wyrobić. Ostatniego dnia marca zawieszam na miesiąc zamówienia a tym bardziej już nić nie będę robiła do świąt więc wolę mieć to teraz opanowane :) Jajka 12 i 15cm

odcienie szarości i różu 


i odcienie czerwieni 

Kochani miłego wieczorku :) a ja zmykam popracować nad stojakami autorskimi do jajek :)

piątek, 27 stycznia 2017

JAJKA, PISANKI ZE WSTĄŻEK I KWIATÓW KANZASHI (Wielkanoc 2017)

Kochane dziękuję za odwiedzinki i komentarze pod wczorajszym postem :) co do zdrówka to jest ok ale badania mam w lutym i stres będzie na nowo ale mus to mus :) dziękuję wszystkim :)
Zrobiłam pierwsze jajka 12cm i 15cm z użyciem kwiatów kanzashi. Fajnie się robi ale ogrom czasu pochłaniają. Myślę, że niedługo zorganizuję rozdawajkę z całaym asortymentem do zrobienia takiej pisanki :)



czwartek, 26 stycznia 2017

KWIATY KANZASHI I CHUSTECZNIKI

Witajcie. Dziś mam wolne od pracy zawodowej i nawet piszę do Was w dzień, bo zawsze albo późnymi wieczorami albo w nocy. Od 3 dni uczę się nowej techniki japońskich kwiatów kanzashi. Czasami potrzebowałam do kartek czy innych prac jakieś kwiatuszki i postanowiłam nauczyć się sama. Na razie robiłam tylko jeden rodzaj płatków i tak sobie skleiłam by mieć gotowe formy na wstążkowe pisanki z kwiatami kanzashi. Nie jest to trudne ale bardzo czasochłonne. Zamówiłam wstążki szerokie i czekam na przesyłkę by uczyć się innych kwiatów. A dziś mam zamiar zabrać się za gruntowanie jajek do decoupage, wczoraj przyszły mi farby, reliefy 3d i inne ozdoby :) Póki co siedzę jak na szpilkach bo dziś mam kolejną wizytę na onkologii i troszkę się denerwuje. Rękodzieło jest najlepszym lekarstwem na stres :) Trzymajcie kciuki i życzę Wam wszystkim miłego dnia :)



...i kolejne chusteczniki. Jeden dla babci na Dzień Babci zrobiłam a drugi był na zamówienie czyli 4 razy robiłam już taki sam 


wtorek, 24 stycznia 2017

STYLIZACJA STARYCH KRZESEŁ

Dobry wieczór! przybiegam do was z moimi krzesełkami o których wspominałam we wcześniejszym poście. Krzesła stare, kupione w komisach, stan jednego był fatalny ale jakoś z tego wyszłam :) Krzesła kupione za gorsze a że córka ma szaro biały pokój i przy zakupie toaletki zamiast krzesła był tylko taboret, to jak od razu zobaczyłam kształt tych krzeseł to pomyślałam o jej pokoju. Tak więc przepłynęły morze Bałtyckie (bo zakupione w Szwecji) i od razu wzięłam się za ich odnowę i odbudowę. W odbudowie stolarki w jednym z nich pomogła mi jedna dobra dusza :) Jak na MÓJ PIERWSZY RAZ TAPICERKI myślę że wyszły całkiem dobrze. Mało tego - pasują kolorami do żyrandola i oryginalnego taboretu od toaletki. 

Krzesło było w kiepskim stanie. Myślałam, że w ostateczności wyląduje w piecu ale udało się. Zaprzyjaźniony stolarz pomógł odbudować stabilność siedziska i oparcie. Krzesło zostało zaszpachlowane i lekko przeczyszczone. Miałam troszkę problemu z odbudową kształtu siedziska ale dzielnie walczyłam. Tapicerka była tak przetarta że wyglądała jak sito. Krzesło obdarłam ''ze skóry do nagości'' , po złożeniu konstrukcji ram i siedziska, nałożyłam dwie warstwy podkładu a następnie dwie warstwy farby. Pracowałam na specjalistycznych farbach. Całość tapicerki obiłam porządną tkaniną którą kupiłam przypadkiem w ciuchu - gruba, porządna angielska zasłona :)A na koniec dałam taśmę maskującą tapicerską a taśmę z gwoździ darowałam sobie gdyż już nie pasowała.

..przed 

(zdjęcia robione tel więc nie wyraźne a szkoda)

..no i po!!!! :)


Drugie krzesło było w dużym lepszym stanie, wymieniłam tylko obicie tapicerskie i zaszpachlowałam nierówności na ramach. A następnie zrobione tak samo jak w pierwszym przypadku.

...przed


...po :)